Ty też możesz pokonać trądzik! Sprawdź, jak to zrobić!

Witajcie!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją trądzikową historią. Napiszę o tym, jak udało mi się pokonać trądzik. Będzie to pewnego rodzaju opowieść z której dowiecie się:

  • skąd się wziął u mnie trądzik oraz jaka była jego przyczyna
  • jakie preparaty na trądzik polecam, a które z nich zdecydowanie odradzam
  • jaki jest obecny stan mojej cery
  • jak wygląda moja obecna pielęgnacja?

Skąd się wziął u mnie trądzik oraz jaka była jego przyczyna?

W wieku 23 lat zdiagnozowano u mnie chorobę autoimmunologiczną o tajemniczej nazwie Hashimoto, której nieodzownym elementem jest nie tylko tycie, ale również problemy ze skórą! Pomimo kuracji hormonalnej, moja twarz wyglądała strasznie! Grudki podskórne, ropniaki, rozszerzone pory… Do wyboru do koloru. Oczywiście próbowałam sobie pomóc różnymi domowymi sposobami. Nakładam wodę utlenioną na twarz, przemywałam ją aloesem… Cuda. Oczywiście po takich eksperymentach, moja cera wyglądała jeszcze gorzej!

Jakie preparaty na trądzik polecam, a które z nich zdecydowanie odradzam?

Szczerze mówiąc, to spokojnie mogłabym napisać książkę na ten temat …. Próbowałam już wszystkiego. Począwszy od maści sterydowych, a skończywszy na tabletkach antykoncepcyjnych! A nie przepraszam! Nie podjęłam się urynoterapii… Ale chyba nie jestem w tej decyzji odosobniona. 😀

Co mi pomogło?

  • Krem Skinception Rosacea – dzięki niemu udało mi się pozbyć blizn potrądzikowych, nawilżyć oraz ujędrnić skórę. Pierwsze efekty działania kremu 08Skinception Rosacea zauważyłam już po miesiącu! Blizny stały się cieńsze i mniej wypukłe – o ile można tak napisać. 😀 Kolejny plus jest taki, że krem ma bardzo ładny zapach i przyjemną konsystencję. Nie zostawia na skórze tłustej warstwy, także spokojnie można nakładać go pod makijaż. A i jeszcze jedno! Pomógł mi zmniejszyć rozstępy!!! Ale żeby nie było tak kolorowo.. Jest jeden minus – cena. Krem jest dość drogi, ale na szczęście bardzo wydajny! No i najważniejsze – działa!
  • Nonacne – nie ukrywam, że nie liczyłam na jakieś spektakularne efekty. Po tym, co przeszłam z Visaxinum (przeczytacie o tym niżej) byłam bardzo wrogo nastawiona do tabletek na trądzik!!! Szczerze mówiąc, to nie wiem, jakim cudem dałam się namówić na zakup Nonacne. Otóż ten preparat poleciła mi moja koleżanka,06 która również zmagała się z trądzikiem. Rzeczywiście jej cera po kuracji Nonacne wyglądała rewelacyjnie, ale jakoś nie mogłam uwierzyć w to, że zwykły suplement diety poradził sobie z trądzikiem różowatym. A jednak…. Przetestowałam go na własnej skórze i śmiało mogę napisać, że działa! A co najlepsze, cała kuracja tym preparatem przebiegła bez skutków ubocznych. Nie musiałam męczyć się z jakimś tam wysypem pryszczy, co przy innych tabletkach jest nagminnie. Po prostu patrzyłam w lustro i obserwowałam, jak z dnia na dzień zmienia się moja cera. Oczywiście były to zmiany na plus! Stała się gładka i mniej podrażniona. Denerwujące zaskórniki w końcu zaczęły znikać, a podskórne gule stały się mniej widoczne… A dzisiaj – po trzech miesiącach kuracji nie ma ich wcale!! Moja skóra jest gładka i promienna. Czasami wyskoczy mi jakiś syfek, ale zazwyczaj wtedy, kiedy majstruje brudnymi rękami przy twarzy. Wiecie, jak to jest bakterie, zarazki i te sprawy… Ale staram się z tym walczyć. :).
  • Olejek z drzewa herbacianego – o tym specyfiku przeczytałam na jakimś blogu09 i rzeczywiście działa! Wystarczy nałożyć odrobinę olejku na wacik kosmetyczki, a następnie przetrzeć nim twarz. Olejek herbaciany doskonale wysusza pojedyncze krostki i nie zostawia blizn!
  • Wycieranie twarzy ręcznikiem papierowym – ręcznik papierowy jest produktem jednokrotnego użytku, a więc nie stanowi siedliska bakterii – w przeciwieństwie do ręczników!!!
  • Zdrowa dieta – ale o tym, wie chyba każdy… Standardowo, zrezygnowałam z jedzenia czekolady, fast foodów i chipsów.

A czego nie polecam?

  • Visaxinum – zdecydowanie nie polecam tego preparatu!!!
    Najgorsze tabletki na trądzik ever!!!  Zrobiły mi masakrę z twarzy. Myślałam, że skoro są ziołowe… to znaczy, że są bezpieczne Oczywiście producent Visaxinum ostrzega nas, że może nastąpić przejściowe pogorszenie stanu cery, ale nie wspomina o tym, że będzie ono utrzymywać się przez kilka miesięcy!!! A dokładnie tak było u mnie!!! Visaxinum to przegięcie!! Tak głębokich, wielkich, podskórnych pryszczy nie miałam nigdy wcześniej!!! Tabletki 141Visaxinum stosowałam dokładnie tak, jak zaleca producent – 1 kapsułkę dziennie popijałam dużą ilością wody.
  • Domowych sposobów na trądzik – oczywiście niektóre z nich mogą nam pomóc, np. picie naparu z pokrzywy czy bratka, ale z pewnością odradzam stosowanie wody utlenionej na trądzik. Podrażnia i bardzo wysusza skórę… Takie same doświadczenia mam z maścią cynkową.. Chociaż wiele dziewczyn bardzo ją chwali. Najwidoczniej wszystko zależy od kondycji naszej skóry. U mnie się nie sprawdziła. 🙂
  • Kremu Benzacne – pomimo tego, że nakładałam go punktowo, strasznie wysuszył moją twarz!!!

Jak wygląda obecnie moja cera?

07

Jak wygląda moja obecna pielęgnacja?

  • Złuszczanie – raz w tygodniu funduje sobie peeling, ale taki domowy. Po prostu mieszam płatki owsiane górskie z dodatkiem jednej łyżeczki maku i taką papką masuję twarz. 🙂
  • Oczyszczanie – do odczyszczania twarzy używam gąbeczki Konjac – bez użycia jakichkolwiek płynów itp. Używam zwykłej wody.
  • Nawilżanie – niestety w dalszym ciągu nie mogę znaleźć idealnego kremu do codziennej pielęgnacji. 🙁 Może któraś z Was mi coś poleci? Niedawno zaczęłam przygodę z olejowaniem twarzy. Zobaczymy co z tego będzie.
  • Makijaż – używam kosmetyków mineralnych, które serdecznie Wam polecam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *